czekolada pomiędzy zębami, moimi
topi się nieswojo
ślady ukońszeń na całym ciele, niemoim
ślady smagnięć, ślady
nerwicowej nicości
wspinają się
po rzęsach i wpadają do oczu,
moich ślepi
ślepo
prowadzą niemą drogą
ścieżką w jagody fermentu kolorowej szminki
mucha brzęczy brzdąca
w bucie ze zginionym obcasem
nie znajdzie tam skarpetę
ona, jej, ta sama, tej samej skarpety
tak
tak nie szuka |